No i wyzionął ducha

Print Friendly, PDF & Email

mój bohaterski, wysłużony Nikon. Odmówił współpracy i klapa…
Klapa podwójna, bo majówkowy grill wbrew pogodzie się odbył z powodzeniem. Wiadomo – jak towarzystwo super – żadna pogoda nie straszna 🙂 Cudownie było się spotkać z niektórymi po latach!

A kulinarnie przygotowałam:

– szaszłyki: krewetki w marynacie z mleka kokosowego, kolendry (moje ostatnie odkrycie), dymki, limonki – ostatecznie upieczone w piekarniku

– wieprzowina udająca jagnięcinę 😉 w marynacie ostrej z m. in. curry, imbirem

– hamburgery z moimi bułeczkami plus kotlet ze świeżo zmielonej wołowiny z przyprawami

– szybkie ciasto owocowe – moje super odkrycie 🙂

niestety na blogu ich nie będzie – bo na jakiś czas – dopóki nie kupię aparatu – nie mam możliwości zamieszczania wpisów 🙁

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

komentarze 2

  1. Agata 5 maja 2013 at 14:16 Reply

    Zamieszczaj wpisy! Zdjęcia wkleisz później 🙂

  2. agatka75 3 czerwca 2013 at 17:27 Reply

    Tak tak popieram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.